Warszawskie „miodobranie”.

W sobotę 20 października br. w warszawskim przeoracie odbyło się spotkanie Krucjaty Eucharystycznej. Uczestniczyło w nim 26 chłopców. Po wysłuchaniu Mszy św. i dziękczynieniu po Komunii św. krzyżowcy oddali bratu Maksymilianowi swoje skarbce z poprzedniego miesiąca. Następnie pełni entuzjazmu udaliśmy się do szkolnej świetlicy na warsztaty pszczelarskie. Tam mogliśmy nie tylko dowiedzieć się, jak pszczelarz pozyskuje miód od swoich pszczół, ale nawet sami to zrobić, posługując się urządzeniem nazywanym wirówką do miodu. Jednak przed przystąpieniem do pracy każdy z nas musiał założyć ochronny kapelusz pszczelarski, przedstawić się i zadeklarować, że w przyszłości chce zostać pszczelarzem. Był to warunek niezbędny do tego, by na zakończenie warsztatów otrzymać słoiczek miodu i spróbować ten słodki przysmak na wafelkach.

Następnie udaliśmy się na obiad przygotowany przez rodziców niektórych krzyżowców. Podczas posiłku słuchaliśmy opowieści z pisemka „Rycerzyk”. Kolejnym punktem programu były prezentacje brata Maksymiliana – o celach Krucjaty (dla aspirantów) i o roli ofiary w życiu chrześcijanina (dla giermków i krzyżowców). Kiedy jedna grupa zgłębiała swoją wiedzę, druga grała w gry zespołowe na sali gimnastycznej. Aby pobożnie zakończyć to sobotnie spotkanie, udaliśmy się do kościoła, chcąc uczcić naszego Eucharystycznego Króla, uczynić akt Komunii duchowej i odśpiewać pieśń dla Matki Bożej Różańcowej.

Tomasz

{ Comments are closed }

Poznań – 101 rocznica październikowych objawień fatimskich

Czy wiedzieliście, że kakaowce rosną w lasach równikowych? Albo, że te drzewa mogą mieć nawet 10 metrów wysokości? Odpowiedzi na te pytania i też dużo innych ciekawostek o czekoladzie usłyszały dzieci z Krucjaty Eucharystycznej z Poznania 13 października.
Był to dzień szczególny – 101 rocznica październikowych objawień fatimskich, które rozpoczęły dzieci z opiekunami tradycyjnie Mszą Świętą. Ksiądz Dawid na kazaniu podkreślił jak ważne są akty strzeliste. Wyjaśnił, że są to krótkie modlitwy, które powinniśmy wypowiadać jak najczęściej.
Po skończonej Mszy św. wszyscy wspólnie zjedli śniadanie. Rodzice rozmawiali ze sobą, a dzieci bawiły się w berka na kaplicowym podwórku. Na godzinę 13.00 mieliśmy zarezerwowane zajęcia w Muzeum Czekolady. Nim się dzieci spostrzegły, musiały wsiadać do samochodów, by po chwili wraz z księdzem Dawidem zasiąść przy dużym stole w pracowni czekolady.
Przed każdym znajdowała się plastikowa foremka z koziołkami. Pani przewodnik nalała do każdej foremki płynną gorzką czekoladę, a naszym zadaniem było rozprowadzić ją po całej foremce. Na stole w miseczkach leżało trochę dodatków (żelki, płatki, cukierki), które można było dodać do swojej czekolady. Pani wzięła je wszystkie do specjalnego urządzenia, gdzie się chłodziły. W tym czasie dowiedzieliśmy się wiele ciekawych informacji o czekoladzie, które opowiadała nam Pani w trakcie filmu dotyczącego plantacji kakaowca. Wiemy już jakie jest pięć składników dobrej czekolady: miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, cukier, mleko w proszku i wanilia.
Po filmie Pani przyniosła nam nasze czekolady, które były przepiękne i niepowtarzalne. Przed wyjściem z muzeum otrzymaliśmy dyplom specjalnie wypisany dla Krucjaty Eucharystycznej. Po spotkaniu można było kupić słodycze, czekolady, żelki.
Pod koniec spotkania Ksiądz Dawid nas pobłogosławił i można było wrócić ze słodkościami do domów.   Marysia

{ Comments are closed }

Jesienne spotkanie gdyńskiego koła KE

W niedzielę 21 października w gdyńskim przeoracie odbyło się kolejne już spotkanie gdyńskiej grupy Krucjaty Eucharystycznej. Dzieci, które aspirują do członkostwa w Krucjacie Eucharystycznej, wzięły udział w spotkaniu. Samo spotkanie odbyło się po niedzielnej Sumie. Po co niedzielnej katechezie dla dzieci w poszczególnych grupach, wszystkie dzieci udały się na wspólny obiad w przeoratowym refektarzu.

Po posiłku odbył się wykład ks. Krzysztofa, w którym mowa była o celu Krucjaty Eucharystycznej, czyli zbawieniu duszy i własnym uświęceniu. Jako środek do tych celów na wykładzie mowa była o cnocie posłuszeństwa.

Po wykładzie przyszedł czas na wspólne gry i zabawy. Szczególnie gra w kalambury spowodowała dużo radości i śmiechu. Następnie wszyscy oddali się „pracy” manualnej, podczas której zostały wykonane kwiaty z papieru. Na samym końcu spotkania odbyły się gry na świeżym powietrzu, gdzie w ciepłym październikowym słońcu grano w wiele gier i zabaw. Wszyscy czekają na kolejne spotkanie w listopadzie.

{ Comments are closed }

„Takie tam męskie sprawy”

Dnia 12 października chłopcy z warszawskiego koła Krucjaty Eucharystycznej wraz ze swoimi ojcami wzięli udział w kolejnej edycji Nocy w Instytucie Lotnictwa. Podczas tego wspólnie spędzonego wieczoru mieli okazję pobyć razem w męskim gronie i zobaczyć wiele atrakcji, jakie przygotował na ten wieczór Instytut Lotnictwa: samoloty, śmigłowce, nowoczesne laboratoria, roboty, symulatory lotu, startujące samoloty pasażerskie i wiele innychGwoździem programu było zapoznanie się z tajnikami samolotu F-16. Kapitan wojsk lotniczych, nasz poznański wierny, starał się przekazać wszystkie ciekawostki dotyczące tego szybkiego samolotuOczywiście nie zabrakło czasu na łakocie dla nabrania sił do dalszego zwiedzania wystaw. Cieszymy się bardzo, że doszło do tego pierwszego „męskiego spotkania” i mamy nadzieję, że podobne spotkania „prawdziwych twardzieli” odbywać się już będą cyklicznie. Mamy także nadzieję, że nasze kochane mamusie nas zrozumieją i pozwolą nam od czasu do czasu na „męskie wypady”. Bardzo je kochamy i jesteśmy im wdzięczni za tak wielkie poświęcenie, jakie codziennie nam ofiarowują. Niemniej, chcemy pobyć czasami tylko z ojcami i kolegami, by zaprawiać się do prawdziwie męskiego życia.

{ Comments are closed }

Pierwsze Spotkanie Krucjaty Eucharystycznej w Chorzowie

6 października 2018 roku, sobotni poranek, kaplica św. Maximiliana Marii Kolbego w Chorzowie.

Data ta niewątpliwie przejdzie do historii jako pamiętna i ważna dla apostolatu Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X w Polsce. Tego dnia, odbyło się pierwsze spotkanie Krucjaty Eucharystycznej dzieci z chorzowskiej kaplicy. Wydarzenie rozpoczęto pierwszosobotnią Mszą Świętą, w której uczestniczyły dzieci wraz z rodzicami oraz tutejszymi wiernymi. Ksiądz Dawid Wierzycki, specjalnie na tę okazję przygotował krótkie kazanie do przyszłych rycerzy oraz ich rodzin. W skierowanych do nich słowach, zachęcał do wspólnej pracy ale i przygody, jaką jest duchowa walka w szeregach rycerzy Pana Jezusa Chrystusa.

Następnie, dzieci wraz z rodzicami udały się do pobliskiego Chorzowskiego Parku na śniadanie i integrację. Po wspólnym posiłku głos zabrał Brat Maksymilian. Opowiedział on dzieciom historię powstania Krucjaty oraz jej główne zadanie, a ponieważ dziecięca ciekawość nigdy nie bywa zaspokojona, nie obyło się bez pytań i żywych rozmów. Jako że pogoda dopisywała, po oficjalnej części spotkania przyszedł czas na zabawę. Pomysłem na wspólną integrację na świeżym powietrzu były szalone zawody sportowe. W szranki stanęło siedmioro przyszłych rycerzy, trzech animatorów oraz dwóch duchowych przywódców, tj. Ksiądz Dawid Wierzycki i Brat Maksymilian. W poszczególnych dyscyplinach, uczestnicy musieli wykazać się szczególną zręczności – np. turlając się na gumowej piłce, duchem walki i współpracy – wykonując zadania zespołowe, szybkością – w przekładaniu plastikowych kubeczków na czas, oraz determinacją. Oficjalnie można ogłosić, że zwycięzcami pomysłowego turnieju, przygotowanego przez animatorkę – Panią Aldonę, podczas pierwszego spotkania Krucjaty Eucharystycznej została zarówno drużyna Brata Maksymiliana jak i drużyna Księdza Dawida. Zaciekła walka między obiema grupami pokazała jak wielki potencjał drzemie w uczestnikach i była zapowiedzią przyszłych udanych chorzowskich spotkań.

Karolcia

{ Comments are closed }

Intencja na październik – O szacunek dla życia poczętego

Każdy rycerz ma szczególny obowiązek troski o słabszych. Do najsłabszych, którzy wymagają naszej opieki, należą dzieci poczęte, których życie często zagrożone jest w łonie ich mam. Podobnie jak Święci Młodziankowie, dzieci te są niesprawiedliwie mordowane, zanim zdążą poznać Zbawiciela! Najświętsze Serce Jezusa czeka tylko na Wasze modlitwy, aby udzielić łask, dzięki którym uratowane może zostać życie tylu niewinnych, którzy kiedyś, tak jak Wy, także mogą zostać Krzyżowcami.    ks. Jakub

{ Comments are closed }

Spływ kajakowy i spotkanie rodzin

W sobotę 15 września po raz kolejny rodziny Krucjaty Eucharystycznej wzięły udział we wspólnym rodzinnym spływie kajakowym. Tym razem płynęli Pilicą, a miejscem zbiórki była Warka.

Już pierwsze spotkanie było niemałym zaskoczeniem. Chyba nikt (może poza prowadzącym zapisy) nie spodziewał się tak dużej liczby osób: przybyło ich 85! Było wśród nich trzech kapłanów: ks. Konstantyn Najmowicz FSSPX, ks. Jakub Wawrzyn FSSPX i nowo przybyły z Czech ks. Jaromir Kučírek FSSPX, dwóch braci: br. Klaus i br. Maksymilian oraz prawie 20 rodzin, prawie wszystkie z nich, to rodziny dzieci należących do Krucjaty Eucharystycznej.

Nowi członkowie Krucjaty Eucharystycznej

Spływ rozpoczął się Mszą św. podczas której w szeregi Krucjaty wstąpiło dwóch chłopców; po odmówieniu litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa ks. Wawrzyn przyjął ich do aspirantury. Następnie wierni odśpiewali pieśń My chcemy Boga, powierzając małych rycerzy Najświętszej Maryi Pannie. Spływ kajakowy był doskonałą okazją do świętowania tak ważnego dla nich wydarzenia.

Organizatorzy spływu zapewnili autokary, którymi uczestnicy dojechali na miejsce startu. Ci, którzy uczestniczyli kiedyś w pielgrzymce do Częstochowy, z radością poznali, że było to miejsce, w którym trzeciego dnia pielgrzymi zatrzymują się na obiad. Powróciły wspomnienia i niektórzy nawet zaczęli śpiewać Salvator mundi

Odziani w kapoki i uzbrojeni w wiosła, uczestnicy wyprawy zaczęli wodować; ponieważ było ich sporo, to zajęło to trochę czasu i ci, którzy ruszyli jako pierwsi, musieli trochę poczekać na pozostałych, pływając pod prąd lub ćwicząc slalom. Rzeka miała spokojny nurt i szerokie koryto, co było bardzo pomocne w unikaniu kolizji. Pogoda od samego początku nie rozpieszczała – padał bowiem deszcz, czasem tylko trochę, a czasem intensywniej.

W planie spływu była przerwa na ognisko, jednak gdy ostatni uczestnicy wycieczki dotarli do wybranego miejsca, okazało się, że jest jeszcze dosyć wcześnie i jednak nie będzie tam postoju. W ten sposób sprawdziły się słowa, że ostatni będą pierwszymi, ponieważ ci, którzy dopiero przybyli, nie musieli nawet wychodzić z kajaków.

Nareszcie przerwa na ognisko!

Do kolejnego, już właściwego postoju trzeba było dość długo płynąć. Apetyty rosły, więc kiedy ogniska zostały już rozpalone wszyscy z radością zajęli się kiełbaskami, grzejąc się przy ogniu. Tymczasem przestał padać deszcz i wyszło słońce. Posileni, uczestnicy wyprawy – dzięki br. Maksymilianowi, który chyba zawsze ma ze sobą śpiewniki – mogli pośpiewać ulubione piosenki. Gdy „ogniska już dogasał blask”, nieśpiesznie ruszyli w dalszą drogę.

Na końcu wyszło słońce

Ostatnie trzy kilometry trasy minęły szybko i przyjemnie – świeciło słońce, można było podziwiać piękno jesiennej przyrody i… rozkoszować się ciszą.

Tegoroczny spływ kajakowy był bardzo udany. Dopisała frekwencja, humory, a nawet – koniec końców – pogoda. Była to świetna okazja do integracji oraz nabrania sił na nowy rok pracy i szkolnych obowiązków.

Następnego dnia odbyło się pierwsze spotkanie dla rodzin. I tu dopisała także duża frekwencja rodzin dzieci będących w Krucjacie Eucharystycznej. Po uroczystej Mszy św. i wspólnym posiłku przygotowanym przez rodziców, małżonkowie przy pełnej sali wysłuchali wykładu ks. Najmowicza na temat znaczenia wspólnej modlitwy w rodzinie, natomiast dzieci wspólnie się bawiły pod troskliwą opieką wielkodusznych rycerek i jednego z braci.

Mamy nadzieję, że z pomocą Niepokalanej zainaugurowane spotkania dla rodzin przyniosą wiele dobrych owoców. Teraz wszystko zależy od Opatrzności oraz od wytrwałości rodziców, którzy niech w każdą trzecią niedzielę miesiąca zarezerwują choć trochę czasu popołudniowego na pogłębienie własnej formacji i pogłębieniu przyjaznych więzi z innymi rodzinami wiernych tradycyjnej katolickiej nauce.

{ Comments are closed }

Lekcja historii o pierwszych Piastach

Rycerze i Rycerki z Krucjaty Eucharystycznej z Poznania mieli swoje pierwsze po wakacjach spotkanie w sobotę 15. września 2018 r. Akurat w ten dzień przypadało  święto Siedmiu Boleści Matki Bożej. Wszyscy zebrali się na terenie Muzeum Pierwszych Piastów na Lednicy, niedaleko Gniezna.

O 10.30 rozpoczęła się Msza Święta w zabytkowym kościele pw. Świętej Anny i św. Wawrzyńca. Na homilii ksiądz Dawid skierował do licznych wiernych słowa, że nie największą z tragedii są trzęsienia ziemi, huragany lecz grzech, jaki popełnia człowiek. Usłyszeliśmy, że to właśnie  grzech oddala nas od Pana Boga i należy się każdego grzechu wystrzegać.
Po uroczystej Mszy Świętej wszyscy zgromadzili się przed Kościołem, by przejść dalej i chwilę odpocząć. I tak rozpoczął się piknik, na który każdy przyniósł jakieś smakołyki. Następnie wraz z przewodnikiem skansenu nastąpiło zwiedzanie żywego muzeum. Można było ujrzeć karczmę, szkołę, dwór oraz chaty z bardzo dawnych czasów. Dzieci widziały prawdziwą zagrodę olęderską. W tym miejscu warto zaznaczyć, że. Olędrzy przybyli do Polski w XVI wieku z Niderlandów. Byli świetnymi rolnikami, inżynierami i wynalazcami, a przede wszystkim mistrzami w zagospodarowaniu podmokłych terenów.
Pani przewodnik podzieliła dzieci na dwie grupy: dziewczynek i chłopców. Każda grupa otrzymała zestaw zagadek dotyczących poszczególnej zagrody. Dzieci świetnie się bawiły: zaglądały do środka i zadawały pytania. Po zwiedzeniu wszystkich chat była krótka przerwa na odpoczynek. Gdy już wszyscy byli gotowi popłynęliśmy  promem na wyspę, która jest położona na jeziorze Lednica. To tam kiedyś znajdował się najważniejszy gród pierwszych Piastów. Około godziny 16.30 zakończyliśmy spotkanie KE, któremu rzecz jasna towarzyszyło piękne Słońce.

{ Comments are closed }

Relacja z obozu dla chłopców – Jaworki 2018

Drodzy Chłopcy!

Tegoroczny obóz pełen był różnych ciekawych wydarzeń oraz atrakcji. I choć od jego zakończenia minęło już trochę czasu, mam nadzieję, że jeszcze wszystkiego nie zapomnieliście! Dlatego też zachęcam Was podczas lektury poniższych wspomnień do pracy nad własną pamięcią. W niektórych zdaniach napotkacie puste pola, gdzie brakuje jakiegoś słowa. Przypomnijcie sobie, o czym jest mowa i postarajcie się to zdanie uzupełnić. Kto uzupełni bez problemu wszystkie zdania, poszczycić się może dobrą pamięcią. Będzie to również świadczyć o znakomitej uwadze oraz dobrym skupieniu podczas obozu. Kto nie może sobie przypomnieć, niech się nie smuci. Na końcu tekstu znajdują się odpowiedzi. Gotowi? Zaczynamy!

Brat Maksymilian zabrał nas w tym roku do Jaworek. Jest to miejscowość położona w dolinie pomiędzy pasmem Pienin oraz pasmem Beskidu ………. . (A gdzie bywaliśmy przez ostatnie dwa lata? Oczywiście w ………. !) Tereny te były zamieszkane w przeszłości przez Łemków: grupę etniczną górali karpackich. Nawet nasz ośrodek posiadał pokoje łemkowskie. Warunki były bardzo dobre, ale już pierwszy wieczór przyniósł ze sobą wyzwanie: powlekanie pościeli! Z której strony chwycić, z której włożyć, jak poradzić sobie z wystającą kołdrą z poszewki… Na szczęście opiekunowie pomogli. Nowe postanowienie Rycerza: samemu powlekać pościel w domu, wyręczając w tym mamę!

Następny dzień, jak i zresztą kolejne do końca obozu, rozpoczynaliśmy Mszą świętą. W tym celu udawaliśmy się rano do niedaleko położonego kościoła, odmawiając po drodze pierwsze dziesiątki różańca. Kościół w przeszłości pełnił funkcję cerkwi greckokatolickiej, o czym świadczył przede wszystkim ………., czyli ściana z ikon oddzielająca prezbiterium od nawy. Po dziękczynieniu wracaliśmy do ośrodka na śniadanie. Następnie sprzątanie pokoi oraz katechezy. W tym roku klerycy opowiadali nam o miłości ojczyzny.

Czas przed południem spędzaliśmy najczęściej w terenie. „Masada”, „Dwie flagi” to gry, które najprawdopodobniej nigdy się Wam nie znudzą. Jak i gra o nazwie: „Polowanie”, w której opiekunowie grający rolę zwierzyny uciekali przed chłopcami-myśliwymi. Wszyscy na samym początku starali się złapać ks. Dawida, który udając ………. zapewniał obławie aż 10 punktów!

Nie brakowało oczywiście wycieczek! Pierwsza miała miejsce do zamków w Czorsztynie oraz Niedzicy, pomiędzy którymi przemieszczaliśmy się gondolami. Odwiedziliśmy także ………., czyli miejsce, gdzie mogliśmy zobaczyć kolekcję starych karet oraz powozów. Przypominacie też sobie dziewczynkę, która sprzedawała lemoniadę przy drodze?

Druga wycieczka odbyła się na szczyt Sokolicy. Po wielu trudach (oraz paru marudzeniach…) osiągnęliśmy szczyt i podziwialiśmy piękne widoki. W dole płynął ……….., natomiast na wprost widać było Tatry. Po prawej mogliśmy spojrzeć na Trzy Korony. Schodząc w dół, doszliśmy do Krościenka i tutaj czekała na Was kolejna atrakcja dnia: park linowy. Niektórzy z wychowawców nie mogli się nadziwić, ile to energii posiadacie… Brawa dla tych, którzy odważnie przeszli nawet najtrudniejsze trasy!

Trzecia wycieczka, rozgrzewka przed grą terenową, prowadziła do granicy polsko-słowackiej przez rezerwat Białej Wody.

Podczas czwartej, ostatniej wycieczki, mogliśmy wjechać kolejką krzesełkową na górę, na której zobaczyliśmy, w jaki sposób wytwarza się ……….. . Każdy mógł później tego rodzaju sera spróbować oraz kupić.

Jednym z największych wyzwań tegorocznego obozu była gra terenowa, której trasa prowadziła przez malowniczy Wąwóz ………. . Do zdobycia było wiele punktów w trzech miejscach: u kl. Antoniego (zadania sprawnościowe), u Brata Maksymiliana (test) i u mnie (także test). Ulewa, która w trakcie gry się rozpoczęła, uniemożliwiła dwóm grupom zaczęcie, jak i dokończenie gry. Tylko niebiescy oraz czerwoni zaliczyli wszystkie punkty i po krótkim pobycie w opuszczonej budce sterowniczej wyciągu, mogli spokojnie udać się z powrotem do Jaworek. Wtedy też poznaliście nową zasadę: tylko ten obóz można uznać za udany, jeśli przynajmniej raz będzie się całkowicie zmoczonym przez deszcz.

Podobnie jak na wszystkich obozach, nie zabrakło też ogniska oraz śpiewu przy gitarze, a także zabaw na boisku oraz meczów piłki nożnej. Mogliśmy też oglądać finał Mistrzostw Świata. Codziennie odwiedzała nas Pani pielęgniarka, raz pojawił się Pan policjant.

Co było bardzo ważne, to fakt, że modlitwa nie była na marginesie i wszystkie powyższe zajęcia były nią przeplatane, np. w formie modlitwy różańcowej czy lektury duchowej w trakcie podróży autokarem. Każdy Rycerz może i tutaj znaleźć dobry przykład do naśladowania: codzienne zajęcia przeplatać modlitwą, choćby krótkim aktem strzelistym.

Ot i cały obóz. Mógłbym jeszcze wiele pisać i wspominać, tak jak Wy czasem wspominaliście poprzednie obozy. Niektórzy z Was już od wielu lat spędzają z nami początek lipca. Czas minął jednak szybko, trzeba było się znów pożegnać. Niektórzy z Was już się na obozie w przyszłym roku nie pojawią… Tym natomiast, co w przyszłym roku przyjadą, mogę tylko napisać, że na pewno i następny obóz, najprawdopodobniej także w Jaworkach, będzie bardzo udany!

Z Panem Bogiem! Kl. Sebastian

Odpowiedzi: Sądeckiego, Szczytnej, ikonostas, niedźwiedzia, wozownię, Dunajec, bryndzę, Homole

{ Comments are closed }

Warszawa: Zakończenie roku działalności Krucjaty Eucharystycznej

10 czerwca był szczególnym dniem w życiu warszawskiej Krucjaty Eucharystycznej. W tę niedzielę, podczas Mszy św. odprawionej przez ks. Dawida Wierzyckiego FSSPX, jedenaścioro dzieci po przejściu okresu aspirantury zostało włączonych w szeregi Krucjaty; otrzymały one stopień „giermka”. Dzieci zobowiązały się tym samym do codziennego odmawiania modlitwy ofiarowania dnia i modlitwy wieczornej oraz do wypełniania Skarbca Krzyżowca. Natomiast te, które wiernie wypełniały obowiązki giermka (jest ich trzynaścioro) zostały mianowane „krzyżowcami”. Do listy ich obowiązków doszło codzienne podejmowanie dowolnej ofiary, odmawianie dwóch dziesiątek różańca, przyjmowanie Komunii św. w miarę możliwości w każdą niedzielę, comiesięczna spowiedź i walka ze swoją wadą główną. Po złożeniu uroczystych przyrzeczeń dzieci otrzymały odznaki Krucjaty, które noszone przy sercu mają im przypominać, dla kogo walczą – dla Pana Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie. Na koniec ceremonii wszyscy zaśpiewaliśmy naszą ulubioną pieśń Niedługo ujrzę Ją, Maryję, szczęście me.

Po Mszy św. przyszła kolej na piknik wieńczący cały rok spotkań KE. Pojechaliśmy do niedalekiej Góraszki, żeby miło spędzić czas w wynajętej tam świetlicy. Nie mogło zabraknąć dyrektora Krucjaty ks. Wierzyckiego, jej kierownika br. Maksymiliana ani opiekunów i rodziców, bez których zaangażowania działanie Krucjaty byłoby niemożliwe. Na terenie świetlicy znajduje się plac zabaw oraz boisko do piłki nożnej i koszykówki, więc dzieci dość szybko pochłonęła zabawa. Przerwano ją zaproszeniem na upieczone na grillu kiełbaski, które po wspólnej modlitwie zjedliśmy z wielką ochotą. Smakołyków zresztą nie brakowało, o co już zadbały nasze mamy.

Kiedy już się posililiśmy, nadeszła pora na zaprezentowanie artystycznych owoców spotkań dziewcząt. Występ składał się z dwóch części – najpierw dziewczynki zaśpiewały kilka pieśni religijnych, a potem wykonały układ taneczny ze wstążkami. Biorąc pod uwagę fakt, że na każdej próbie spotykały się w trochę innym składzie, taniec był naprawdę udany i bardzo się wszystkim podobał.

Po części artystycznej pikniku, podziękowaniach i wspólnym zdjęciu odbył się turniej rodzin. Rywalizacja była ostra, pytania niebanalne, czasem nawet dość trudne. Kiedy dzieci nie miały już siły biegać, wyręczali ich w tym rodzice. Zwycięską drużyną okazała się rodzina pp. Ziółkowskich, a zespół z trzeciego miejsca wyprzedził swoich rywali minimalną liczbą punktów.

Piknik kończący cały rok pracy Krucjaty Eucharystycznej był bardzo udany – dopisywała nam pogoda, humory, był czas na wspólną zabawę i rozmowy.

Mamy nadzieję, że przyszłość przyniesie rozwój tego pięknego dzieła, zacieśni nawiązywane przez dzieci przyjaźnie, a przede wszystkim przyczyni się do nawrócenia i zbawienia wielu grzeszników dzięki ofiarności małych, lecz wielkodusznych rycerzy.               Zosia

 

{ Comments are closed }